Tajemnice Zakładu Energetycznego

Solidnie wyglądający budynek Zakładu Energetycznego kryje w sobie kilka niezwykłych historii. Nie każdy wie, że w tym budynku do dziś można zobaczyć kolorowy portret pruskiego króla Fryderyka II.

W Nysie pierwsza elektrownia wodna powstała na miejscu nieistniejącego już budynku wodociągów z około 1879 r. przy dawnej śluzie nr.16. Stworzony w tym miejscu stopień wodny ułatwiał pobór wody. Zbudowano na nim mały budynek wodociągów.

Podjęto także z czasem decyzję o budowie małej elektrowni wodnej, która mogła dostarczyć potrzebną energię do pompy w miejskich wodociągach. W pierwszym budynku elektrowni wodnej zbudowanym w latach 1915-1917, znajdowała się jedna turbina. W powstałym budynku znajdowała się hala turbiny z niezbędnymi urządzeniami i pomieszczeniami.

Pierwsza elektrownia wodna.

Wzrastające zapotrzebowanie na energię elektryczną spowodowało rozbudowę elektrowni w latach 1923-1925. Zachowano jednak istniejący styl architektoniczny budynku. W nim oprócz hali maszyn znalazła się rozdzielnia energetyczna, stacja transformatorowa oraz pomieszczenia biurowe i gospodarcze. Moc nowej elektrowni wyniosła 760 KW.

Elektrownia wodna po modernizacji w latach 1923-1925.

Elektrownia wodna szczęśliwie przetrwała koniec wojny 1945r,. i w maju została ponownie uruchomiona. W latach dziewięćdziesiątych wymieniono jeden z hydrozespołów na nowoczesny, który był już sterowany komputerem. Gruntowną modernizację elektrowni przeprowadzono w latach 2013-2017. W jej ramach Tauron Ekoenergia sp. z o.o. Przekazał znajdujący się przy elektrowni jaz wrocławskiemu oddziałowi Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Stary jaz, zbudowany jeszcze na ruszcie z bali drewnianych miał konstrukcję przelewowo-zastawkową. Nie najlepszy stan techniczny jazu oraz brak prawidłowego manewrowania zamknięciami spowodował decyzję o jego rozbiórce. Nowy jaz z trzy przęsłowymi zamknięciami klapowymi zbudowano ok.32 m dalej(patrząc w górę rzeki). Obecnie w nyskiej tzw. małej elektrowni pracują dwa turbozespoły z turbinami typu Flygt i Francis oraz generatorami Siemiens i Flygt.

Tajemnice nyskiego budynku Zakładu Energetycznego

Budynek Zakładu Energetycznego    fot. Aneta Konik

Już pierwsze dostawy energii spowodowały powstanie spółki dystrybucyjnej energii elektrycznej w 1923 r. Pierwsza siedziba spółki Lieberlandwerk Oberschlesien AG znajdowała się w części dawnego szpitala garnizonowego w nyskim Radoszynie. Firma ta obsługiwała zachodnią część prowincji górnośląskiej. Wzrost ilości odbiorców energii elektrycznej spowodował budowę nowej odpowiednio reprezentacyjnej siedziby. Zbudowano ją w latach 1934-1935 w pobliżu rozebranej Bramy Grodkowskiej. Do budowy użyto specjalnie wypalanych cegieł oraz okładziny z trawertynu, które podkreślały wygląd elewacji. Prestiżu nowej siedzibie dodawały zachowane do dziś marmurowe posadzki obszernej klatki schodowej oraz starannie zaprojektowane meble. W wielu pomieszczeniach piwnicznych zamontowano wzmocnione blachą drzwi, które dodatkowo można było zamykać specjalnymi zasuwami. Okna tych pomieszczeń zabezpieczone były żelaznymi okiennicami.

Przy budowie dość długiego budynku zastosowano szczeliny dylatacyjne dzielące gmach na trzy części. Niestety zostały one zatynkowane i nie można ich zobaczyć. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności do dziś można podziwiać bardzo ciekawy zespół witraży. Kilka lat po oddaniu budynku do użytku, wielkie pionowe okna na trzech poziomach klatki schodowej w środkowej części zostały ozdobione wykonanymi w Berlinie witrażami. Ich autorem jest August Wagner[1]. Ten największy na Śląsku zbiór witraży o świeckiej tematyce został zaprojektowany przez pochodzącego z Górnego Śląska Ludwiga Petera Kowalskiego.Znajdujące się na parterze postaci można zaliczyć do ówczesnych ludzi pracy, robotników czy inżynierów. Męskie postacie rozdziela witraż z sylwetkami kobiet. Jedna z nich trzyma płonący znicz jak strażniczka domowego ogniska.

Pewną zagadką do rozwiązania jest część witraży z pierwszego piętra. Prawdopodobnie nawiązują one do twórców niemieckiej państwowości. Wśród nich znajduje się łatwo rozpoznawalny portret Fryderyka II oraz żołnierz z karabinem. Na witrażach tego piętra zostały umieszczone herby miast górnośląskich.

Drugie piętro ozdabiają kolejne cztery witraże. Każdy z nich podzielony jest na trzy pola. W każdym z nich przedstawiono scenki rodzajowe opisujące różna zawody. W pierwszym od lewej oknie można zobaczyć przekupki na targu, rybaków oraz górników. Drugie okno obrazuje prace w rolnictwie, siewcę, hodowcę oraz ogrodników. Środkowe okno ponownie poświęcone jest życiu rodzinnemu. Po portrecie całej rodziny można zobaczyć zabawy dzieci oraz ich naukę w szkole. Warto zwrócić uwagę na herb Nysy na pulpicie nauczycielskim. Dalsze witraże ponownie przedstawiają konkretne zawody. I tak w następnym oknie umieszczono postaci murarza, kowala oraz stolarza. Ostatnie okno zostało ozdobione postaciami m.in. hutnika, górnika oraz elektryków montujących izolatory na linii elektrycznej.

Witraże te w całości przetrwały okres walk o Nysę oraz późniejszy czas „zagospodarowywania” mienia. Być może podobieństwo stylu witraży do nadal panującego po wojnie sowieckiej wizji socjalistycznego człowieka pracy spowodował, że pozostały na miejscu. Być może postać żołnierza łatwo kojarząca się z wojennym czasem spowodowała, że nikt nie skojarzył postaci pruskiego króla. Kilka lat po wojnie jednak ktoś być może spojrzał świeżym okiem na witraże. Zostały one usunięte i zastąpione zwykłymi oknami. Na szczęście nie zostały zniszczone tylko schowane. Trudno dziś stwierdzić, kiedy dokładnie zmiana ta nastąpiła. Obecni pracownicy określają powrót witraży około lat osiemdziesiątych[1]. Autorka ma nadzieję, że i ta niewiadoma doczeka się konkretnej odpowiedzi. Na podobną odpowiedź czeka historia obrazów namalowanych przez Edwarda Morozowskiego. Jego monumentalny obraz ilustrujący Bitwę pod Grunwaldem ozdabia ścianę pierwszego piętra.

fot. Aneta Konik

Drugi z większych obrazów tj. Hołd Pruski znajduje się w pobliskiej szkole podstawowej. Jeszcze jeden, nieco mniejszy ozdabia ścianę gabinetu pana Ryszarda Lesickiego. Nie jest znany los mniejszych obrazów, będących portretami ówczesnej władzy. Podczas pochodów I Majowych były one niesione przez pracowników nyskiej energetyki. Brak jest też informacji o dalszych losach ich autora.

Historia powojenna Zakładu Energetycznego.

Budynek Zakładu Energetycznego przetrwał tragiczny los 1945 r. niemal nieuszkodzony. Jedynie od strony rzeki ściana budynku posiadała niedużą dziurę po pocisku artyleryjskim, którą wkrótce naprawiono. Prawdopodobnie potrzeba elektryczności spowodowała, że budynek nie został wyszabrowany i już w maju 1945 r. do Nysy przybyła grupa 14 osób, która utworzyła Okręgowe Sieci Elektryczne Śląska Opolskiego[2]. W 1948 r. podzielono Okręgowe Sieci Śląska Opolskiego na dwa podokręgi z dyrekcjami w Nysie i Opolu. Trzy lata później te dwa podokręgi przekształcono w dwa odrębne Zakłady Sieci Elektrycznych. Decyzją Ministra Górnictwa i Energetyki w 1958 r. zmieniono nazwę na Zakłady Energetyczne. W 1976 r. połączono oba zakłady w jeden Zakład Energetyczny z siedzibą w Opolu. Obecnie Zakład Energetyczny należy do grupy Tauron.

 

[1] Serdecznie dziękuję panu Ryszardowi Lesickiemu za cenne informacje na temat nyskiego Zakładu Energetycznego.

[2] Nieco skrócona nazwa przez wiele lat funkcjonowała, jako OSSO.

 

 

 

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

5 komentarzy do “Tajemnice Zakładu Energetycznego”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.