Nyskie uzdrowiska

Nie każdy wie, że w Nysie działały dwa uzdrowiska. Jak je odkryto i kiedy znikły, o tym krótka historia.

NYSKIE ZDROJE

Hydroterapia czy prościej mówiąc wodolecznictwo, polegające na zewnętrznym stosowaniu wody znano już w starożytnych Chinach, Japonii czy termach rzymskich. Już Hipokrates w jednym ze swych dzieł pt. „O klimatach, wodach, i miejscach” podawał, w jaki sposób i przy jakich chorobach należy stosować wodę, która przyniesie ulgę w cierpieniu. W Polsce historia wodolecznictwa pojawia się dość wcześnie w związku z istniejącymi na terenie Sudetów bogatymi źródłami leczniczych wód. Wody lecznicze można podzielić najprościej na wody chłodne i termalne. Drugim kryterium podziału wód są rozpuszczone w nich sole czy minerały. W zależności od środowiska geologicznego czy przemieszczania się wody dzielimy na solanki, szczawy, wody siarczkowo-siarkowodorowe czy radonowe. Nie wdając się w szczegółowe rozważania na temat ich składu, można powiedzieć, iż ludzie, obserwując często zwierzęta, zauważyli dobroczynny wpływ pewnych wód na człowieka. Ludzie od dawna nie tylko moczyli się w takich wodach, ale też je pili. Już w średniowieczu we Francji czy Włoszech pojawiła się tradycja picia wód, które uważano za lecznicze. Z kolei w centralnej części Europy (m.in. Niemcy, Polska czy Czechy) preferowano lecznicze kąpiele. W miejscach występowania leczniczych wód budowano pijalnie i pensjonaty. Aby uprzyjemnić ludziom pobyt w takich zdrojach, powstawały jednocześnie miejsca służące rekreacji jak ogrody czy promenady. Dodatkowo gościom czas umilały organizowane koncert i wycieczki w okoliczne atrakcje. Pierwsze kuracje zdrowotne były wzmiankowane już w XIII wieku np. w Cieplicach. Wiek później znane były już w całej Europie. Największy jednak rozwój uzdrowisk nastąpił końcem XVIII wieku. Już w 1608 r. została wydana „monografia dotycząca cieplickiego uzdrowiska „Grűndliche Beschreibung des hirschbergischen warmen Bades”. Ta najstarsza monografia cieplickiego uzdrowiska zawiera jednocześnie, dokładny opis działania wód leczniczych i sposoby kuracji. Prawdopodobnie to dzieło stało się swoistą instrukcją dla wielu innych zwolenników leczenia wodą.

Historia nyskich zdrojów, czyli miejsc, gdzie ludzie leczyli się za pomocą wody, sięga XIX wieku. Pojawienie się ich, związane jest zapewne z nagłym rozwojem lecznictwa wodą w tym czasie. Najbardziej znane postaci tego okresu to Vinzens Priessnitz oraz Sebastian Kneipp. Właśnie Priessnitz jest klasycznym przykładem ponownego odkrycia leczenia wodą. Był on prostym, niewykształconym człowiekiem z małej osady Grafenberg. W wieku 17 lat doznał silnego urazu, i ku zdumieniu wszystkich w okolicy i lekarzy wyleczył się sam. Mimo iż prorokowano mu co najmniej ciężkie kalectwo, jeśli  w ogóle przeżyje. Priessnitz przez rok robił sobie okłady z namoczonego w zimnej wodzie płótna oraz pił dużo wody źródlanej. Kiedyś bowiem, obserwował, jak wędrowny handlarz wyleczył kulejącą krowę, okładając jej nogę zimnymi, mokrymi szmatami. I taką samą metodę zastosował na sobie. Wcześniej także widział jak zraniona sarna, moczyła skaleczoną nogę w źródełku górskim. Niedługo, potem kiedy z jego pomocą wyzdrowiała córeczka sąsiada, jego sława zaczęła się szybko rozchodzić. Już w 1820 r. do jego domu zgłaszali się chorzy.

Pierwszym uzdrowiskiem w Nysie stał się Zdrój Henryka.

Początek jego istnienia można datuje się na 1814 r. kiedy to nyski notariusz Henryk Görlich kupił od młynarza niewielką posiadłość niedaleko odnogi Białej Głuchołaskiej i folwarku Karłów (niem.Carlau). Trudno dziś jednoznacznie określić, jaki był motyw nabycia tego kawałka ziemi za sumę 1500 talarów. Faktem jest, iż już rok później założono tam trzy ogrody, w których było około tysiąca drzew owocowych oraz niemal pięćset krzewów różanych. Do relaksu służyły alej lipowe oraz altany. Ponieważ część z istniejących tam domów letniskowych i altan została dostosowana na cele mieszkalne, można przypuszczać, iż od początku miało tu być miejsce wypoczynku. Literatura podaje, iż rok później w 1819 roku podczas oczyszczania znajdującej tam studni zbadano znajdującą się tam wodę. Woda w studni pochodziła z trzech źródeł. Jak wykazała analiza chemiczna wykonana we Wrocławiu, woda była silnie siarczana i żelazista. Woda miała niską temperaturę i atramentowy smak. Działała jednocześnie drażniąco i wzmacniająco. Bardzo szybko informację o składzie wody  podano do publicznej wiadomości, informując wszystkich, o pojawieniu się nowego zdroju, który od imienia właściciela nazwano Zdrojem Henryka (Bad Heinrichsbrunn bei Neisse). Początkowo powstały zakład zdrojowy liczył tylko 11 wanien, z których w okresie letnim i jesiennym w 1819 r. wydano 1494 kąpiele. Ten sukces spowodował, że w 1820 r. zamontowano tu maszynę parową przy pomocy której tłoczono zimną i gorącą wodę do gabinetów kąpielowych. Zwiększono także ilość wanien do 30. Dodatkowym plusem było zastosowanie wykonanego przez mechanika Raucha, natrysku, który łączył trzy rodzaje kąpieli. Można było skorzystać z kąpieli łagodnej w postaci kropelek, średniej określanej jako deszczowa oraz o dużym nasileniu. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem oprócz leczenia wodą, stosowano kurację kozim mlekiem, ziołowymi bulionami i pożywną dietą. Czas pobytu umilały oprócz salonu pokój bilardowy, kręgielnia i wspomniane ogrody. Leczenie wspomagano przez muzykę i taniec. W 1822 roku koncertował w tym miejscu skrzypek z Opola. Ze zdroju odbywano piesze wycieczki do Nysy oraz nieco dłuższe  dorożkami  do Otmuchowa czy na Kopę Biskupią. O popularności nyskiego uzdrowiska może świadczyć, pojawienie się w Świdnicy w 1821 r. informatora „Das mineralbad Heinrichsbrunn”. Oficjalne otwarcie Źródła Mineralnego Henryka nastąpiło 20 kwietnia1820 roku. Dwa miesiące później notariusz zamieścił w gazecie specjalne ogłoszenie o swoim uzdrowisku. Podano w nim  „… Moje łaźnie są wyposażone w 30 wanien…. Gabinety kąpielowe zostały otwarte od 15 maja od godziny 4 rano. Każda kąpiel może odbywać się za okazaniem biletu, który można nabyć zarówno w łaźniach, jak i moim mieszkaniu w Nysie(…), po 4 grosze  za sztukę. Obsługa wanien nie powinna domagać się opłat. Kuracjusze mogą skorzystać z noclegu (….). Kąpiel pod natryskiem kosztuje 6 groszy. Woda ze źródeł doskonale nadaje się do picia,.. za picie wody nie jest  pobierana  opłata….”. Z każdym rokiem rosła sława nyskiego uzdrowiska, gdzie leczono m.in wyczerpanie nerwowe, nerwobóle, artretyzm oraz paraliże. Wiele osób opisywało, że po kuracji całkowicie dochodzili do zdrowia. Mało atrakcyjne położenie zdroju w nizinnym terenie oraz brak większej architektury zdrojowej spowodowało zmniejszenie ilości kuracjuszy.

Dodatkowo rozwój uzdrowiska zahamowała powódź w czerwcu 1829 roku, która zniszczyła nie tylko ogrody warzywne, ale także zabudowania uzdrowiskowe. Dodatkowo sam notariusz Görlich został oskarżony o pewne nieprawidłowości w administracji urzędu sądowego w Malerzowicach Wielkich i osadzony w kłodzkiej twierdzy. Uzdrowisko zostało sprzedane na licytacji w 1835 roku za 1620 talarów. Nowy właściciel restaurator Ernst Schneider bardzo starał się o ponowną popularność. Obniżył ceny kąpieli, urządzał wiele zabaw, koncertów, a nawet postarał się, aby brama Celna była zamykana dopiero o 23.30 zamiast o 21.00. Wszystko bez większych efektów. Zdrój Henryka od 1841 roku kilka razy zmienia właścicieli. W 1852 roku nabył go hydraulik Flader. Co ciekawe, mimo iż w zdroju było już tylko cztery gabinety z 4 drewnianymi wannami, kosztował on aż 3500 talarów. Nowy właściciel dobudował kolejne dwa gabinety z wannami gabinet do natrysków, a nawet kolumnadę gdzie kuracjusze mogli czekać na kąpiel. Niestety  badanie, które wykonano w 1862 roku, wykazało, iż woda nie jest już tak bogata w zdrowotne pierwiastki. Pogłębiono co prawda źródła i w 1868 roku wyniki pokazały poprawę, ale nadszedł ostatni cios. Ostateczny upadek Zdroju Henryka nastąpił, kiedy przeniesiono tzw. Ślepy dworzec w obecne miejsce w 1875 r. i zbudowano dla jego osłony Obwałowania Kolei. Na potrzeby tych umocnień wyburzono znaczną część zabudowań zdroju. Do pozostałych, Flader dobudował skrzydło z restauracją i próbował kontynuować zabiegi. Kolejny i ostatni właściciel, architekt Murgalla tylko przez rok utrzymał zabiegi kąpielowe. Ostatecznym powodem kresu uzdrowiska, było powstanie w Nysie wodociągów w 1879 r., które dostarczały wodę do domów. Przeprowadzone przed wojną badania wody m.in. w nyskiej Pięknej Studni wskazywały obecność wielu zdrowotnych składników. Stąd można przypuszczać, iż w domach też była taka woda. Ostatni właściciel w miejscu dawnej kolumnady i gabinetów wybudował salę taneczną. Trzy lata później w 1889 r. w miejscu głównego budynku kąpielowego wzniesiono wielopiętrowy budynek, który dziś możemy zobaczyć na dawnej fotografii. I tak po dawnym Zdroju Henryka pozostało tylko wspomnienie, a ludzie spacerujący po ogródkach działowych czy części dworca kolejowego i ulic Bolesława Śmiałego i Zamojskiego, nawet o tym nie wiedzą.

Nie jest znana dokładna data powstania uzdrowiska Rochus Bad. Pewną wskazówką może być powstanie tzw. Pfenigbrucke, czyli mostu groszowego. Jego zbudowanie szacuje się na okres między 1887 a 1905 rokiem. Nazwa mostu związana jest z opłatą, jaką należało uiścić przy przechodzeniu. Co ciekawe przed wojną przejście kosztowało 1 feniga, a osoby, które prowadziły rower, płaciły 5 fenigów.  Wspomniany most łączył nyski dworzec kolejowy z dzielnicą Rochus. Wcześniej, aby dostać się do dzielnicy Rochus, należało najpierw dojść do mostu prowadzącego od ul. Wolności do naroża Reduty Kapucyńskiej. Następnie idąc już wzdłuż rzeki, można było dotrzeć do celu. Jednak wymagało to sporego nadłożenia drogi. Stąd Pfenigbrucke znacznie skracał i ułatwiał komunikację. Życie nie znosi próżni i być może upadek Zdroju Henryka spowodował zainteresowanie tym terenem. Co prawda większość mieszkańców dobrze znała kościółek Maria Hilfe i jego niezwykłą historię, ale chyba zainteresowanie leczeniem uzdrowiskowym spowodowało renesans tej dzielnicy. Malownicze wzniesienia porośnięte lasami z licznymi źródełkami oraz niezwykła historia tego miejsca zapewne zainspirowała wielu ludzi do budowy pensjonatów. W niedługim czasie Rochus stał się popularnym miejscem odpoczynku wśród wielu zamożnych Ślązaków. Świadczyć też może o tym, że w tym miejscu został zbudowany m.in.  dom dla Ferdynanda von Gaschin, właściciela Pyskowic. Właśnie w tym domu zmarł po długim leczeniu w 1894 r. Barwna postać ostatniego z rodu Gaschin stała się kanwą wielu humorystycznych opowieści. Niedostatek materiałów źródłowych nie pozwala na dokładniejszy opis ówczesnego uzdrowiska. Bardziej  znany jest czas od 1908 roku, kiedy budynki sanatorium Rochus kupił sufragan archidiecezji ołomunieckiej bp Josef Martin Nathan.

Na zakupioną część uzdrowiska składały się wille Nazarteth, Walfrieden (Leśny Spokój), Sonnenschein (Promień Słońca) oraz dom kąpielowy i budynki gospodarcze. W domu kąpielowym wykonywano zabiegi wodne takie jak m.in. kąpiele lecznicze, bicze i natryski wodne. Obok znajdujących się tu domów powstał park, w którym tryskały źródełka. Na jednym z nich wybudowano pijalnię wody  z ławkami. Do pozostałych źródełek poprowadzono ścieżki. Dodatkowo nasadzono liczne lipy, kasztanowce i jesiony, które miały dawać cień spacerującym kuracjuszom. W uzdrowisku wykonywano m.in. kąpiele lecznicze, natryski czy bicze wodne. Dbano także o smaczne posiłki. Z pocztówki wysłanej w latach 20, można poznać przykładowy jadłospis. Nieznany kuracjusz napisał …”dziś jedliśmy rosół z kury, ćwierć kurczaka, ziemniaki solone i czerwoną kapustę, a do tego kompot z moreli”. Dodatkowo na drugie śniadanie i podwieczorek serwowano kołacza. Podobnie w jak w innych kurortach czas umilały koncerty i wycieczki piesze i bryczkami. Obecnie idąc Aleją WP, po kilku krokach, za pętlą autobusową widać nowoczesny budynek Domu Opieki Społecznej Zgromadzenia Sióstr Marii Niepokalanej. Za nim znajduje się dawna willa Sonnenscheim (Promień Słońca).W tym budynku mieścił się kiedyś Dom Dziecka (Kinderheim). Przebywały w nim dzieci z bombardowanej w czasie II wojny Kolonii. Budynek ten jest przysłonięty współczesnym domem opieki.  Nieco dalej w willi Nazareth jest klasztor wspomnianych sióstr.

W 1945 r. budynek ten zajmowali oficerowie rosyjscy. Obok stoją budynki gospodarcze. W nich tuż po wojnie jeszcze można było zobaczyć wannę, służącą do kąpieli zdrowotnych. Dziś miejsce dawnych łazienek zamieniono m.in. na garaże.

Idąc dalej po drugiej stronie ulicy widać willę Walfrieden. Jej nazwa Leśny Spokój jest chyba najlepszą wizytówką tego miejsca, gdzie mieści się kolejna część Domu Opieki.

Wędrując dalej w stronę kościoła Maria Hilf, wśród drzew można spotkać pozostałości innych dawnych domów. Nieco dalej za klasztorem przy dzisiejszej u. Alei Wojska Polskiego nr.83 znajduje się dom, który przed wojną nazywał się Eichendorff-Höh.

 

Jednak podpisywana w ten sposób willa została zbudowana dużo później. Jednak  Eichendorff pomieszkiwał w willi dwa numery dalej, w należącej do zmarłego generała Georga  Friedericha Wilhelma z Brunszwiku. Ten pruski generał w 1836 roku odszedł na emeryturę i zmarł w Nysie 1854r. Nie są bliżej znane okoliczności mieszkania we wspomnianej Villi Braunsweig. Na wyjaśnienie czeka też druga nazwa tej willi tj. Roten Rohusvilla.

 

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.