Skarbiec Św. Jakuba

W nyskiej dzwonnicy znajdują się niezwykłe eksponaty sakralne, które tworzą Skarbiec Św. Jakuba. Wśród nich znajduje się wysadzana diamentami monstrancja. Skąd w tragicznie zniszczonej i splądrowanej w 1945 r. Nysie znalazły się cenne precjoza ? O tym mówi ten wpis.

 

Tuż obok bazyliki przy jej narożniku znajduje się dzwonnica kryjąca w sobie niezwykły Skarbiec św. Jakuba. Wielu turystów patrząc na dzwonnicę dziwi się mówiąc, że sprawia ona wrażenie niedokończonej. I rzeczywiście tak jest. Od razu także informuję zainteresowanych, że współcześnie nie przewiduje się budowy dalszych kondygnacji. Tym bardziej, że gotyckie wnętrze dzwonnicy skrywa w sobie niezwykłą galerię sztuki sakralnej Skarb św. Jakuba. Zaprojektowana przez nyskiego architekta Alojza Tomiczka stalowo-szklana konstrukcja budzi podziw niemal taki jak wystawione eksponaty. Skarbiec powstał dzięki obecnemu proboszczowi ks. Mikołajowi Mrozowi, fundacji osób prywatnych i stowarzyszeń z Niemiec, co upamiętnia stosowna tablica obok wejścia do dzwonnicy. Do powstania Skarbca przyczyniły się dwa godne sensacyjnego filmu wydarzenia. W latach pięćdziesiątych XX wieku do księdza Józefa Kądziołki, który z ogromnym poświęceniem odbudowywał nyski kościół św. Jakuba przybył tajemniczy człowiek. Okazało się, że jest to jedna z zaufanych osób, które uznały, że już można zdradzić tajemnicę. Końcem wojny w 1945 roku ówczesny proboszcz ks. Wawra wraz dwoma pewnymi osobami, ukrył w specjalnej skrytce pod prezbiterium precjoza kościelne chroniąc je przed niemal pewną grabieżą zwycięskich żołnierzy. Kolejna niezwykła wiadomość obiegła Nysę w 2003 roku, kiedy to odnaleziono znaczną część obecnego Skarbu. I tym razem nastąpiły podobnie niemal sensacyjne sceny. Do wspomnianego proboszcza w pewien majowy dzień przybyły dwa starsze małżeństwa, które po raz pierwszy od wojny odwiedziły rodzinną Nysę. Dwóch starszych już panów, jako, dzieci było świadkami zamurowywania w piwnicy obecnego budynku plebani skrytki. Ich ojciec pomagał schować resztę naczyń liturgicznych, wkładając też do skrytki własne rodzinne albumy.  Panowie, wówczas małe dzieci, podglądały wtedy dorosłych. Wypędzeni w 1945 roku członkowie rodziny dopiero wiele lat po wojnie postanowili odzyskać rodzinne pamiątki. Ksiądz Mikołaj Mróz po okresie wahania podjął szczęśliwą dla wszystkich decyzję wyburzenia wskazanego przez niemieckich gości muru. I rzeczywiście we wskazanej skrytce znajdowały się niezwykle cenne sprzęty liturgiczne, naczynia stołowe, pięć butelek wina mszalnego, z których jedną otworzono by uczcić tak niezwykłe wydarzenie. Wino okazało się jak to delikatnie określono mocno wytrawne. Niestety albumy rodziny szewca zniszczyła powódź w 1997 roku, która zalewając piwnice, przesączyła się też do skrytki. A odnalezione precjoza, po oczyszczeniu dziś zachwycają zwiedzających. Zostawiona celowo jedna pokryta śniedzią monstrancja ma przypominać tę historię.

Wśród eksponatów jest m. in srebrne cyborium znakomitego nyskiego złotnika Martina Wogelhunda oraz przepięknie rzeźbione srebrne okładki mszału św. Jakuba. Wystawione w dzwonnicy eksponaty tworzą Skarbiec. Nie jest to muzeum, ponieważ część tych przepięknych i cennych rzeczy jest używana podczas największych świąt jak np. wysadzana 100 diamentami monstrancja.  O wielu z nich można opowiadać przez długi czas ze względu na ich niezwykłą historię jak np. serce biskupa Karola czy maleńka, ale przedziwna figurka Madonny z Foy.

Jednak trzeba po prostu to wszystko zobaczyć. I niezwykle udane połączenie surowej bryły gotyku i ultranowoczesnej konstrukcji ze szkła i stali i nadzwyczajnej urody dzieła nyskich złotników.

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.