Kościół św.Dominika

Nysa nazywana była Ślaskim Rzymem. Jednym z powodów była duża ilość kościołów. Obecnie mamy 13 kościołów. Jednym z nich jest zbudowany w dobie baroku kościół św.Dominika

Kościół św. Dominika jest trzecim z kolei barokowym kościołem w Nysie.

Ten zbudowany przez dominikanów kościół powstał dzięki niezwykłej hojności zwykłych ludzi. Wcześniej w tym miejscu ziemię pod budowę klasztoru i kościoła dostali franciszkanie. Była to rekompensata za zniszczony w czasie pierwszej wojny śląskiej w 1741r. klasztor na Starym Mieście. Jest prawdopodobne, że przyznając franciszkanom ziemię pod klasztor i kościół tuż za Nysą, pruski król  miał już w planach stworzenie tu miasta. Rozpoczęta w 1745 roku przez franciszkanów budowa mimo pewnej pomocy ze strony pruskiego króla, trzy lata później została przerwana. Trudne czasy spowodowały wycofanie się darczyńców a same kolekty nie wystarczały na dalszą budowę. W takiej sytuacji biskup Filip Schaffgotz aby nie zmarnować zainwestowanych funduszy zaproponował aby osiedlili się tu dominikanie. Być może biskup pragnął także stworzyć miejsce kultu dla mających tu zamieszkać ludzi. Wiadomym jest, że biskup naciskał na szybkie załatwienie spraw prawnych. Nie od dziś wiadomo, że ”łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Przychylność króla Fryderyka II w każdej chwili mogła się zmienić. A tak pruski król nie tylko zgodził się na zmianę właścicieli gruntów, przyznając jednocześnie franciszkanom kościół św. Barbary ale wydał  dominikanom łaskawe zezwolenie na zbieranie kolekty we wszystkich krajach i prowincjach pruskich. Dzięki temu już rok po podpisaniu stosownych dokumentów w 1750 roku zakończono budowę kościoła. Wkrótce  też dzięki ofiarności darczyńców kościół zyskał także dwa dzwony- większy  św. Filipa i Jakuba oraz mniejszy św. Barbary. Brak jest wzmianek na temat ołtarza głównego a boczne ołtarze Chrystusa Frasobliwego i Jana Nepomucena  ustawiono  dopiero w 1766 roku.

Wzrastająca liczba wiernych spowodowała konieczność budowy większego kościoła, co nastąpiło w 1775 roku. W jej wyniku, w 1788 roku powstał kościół jaki dziś znamy. Na ten czas datuje się także powstanie wyposażenia kościoła. Nie jest to jednak pewna data, ponieważ już w 1771 roku zakupiono ambonę do nowego kościoła oraz ozdobiono ołtarz główny kilkoma figurami. Pozostawiając naukowcom kwestę dokładnego datowania można jedynie stwierdzić, iż autorzy ołtarza głównego inspirowali się wystrojem nyskiej fary. Ten lśniący pełnią krasy po przeprowadzonej w 2009 roku renowacji, późnobarokowy ołtarz łączy w sobie główne prawdy wiary katolickiej i idee dominikańskie.

Najwyższą część retabulum tworzy obraz podtrzymywany przez dwa anioły w locie, przedstawiający św. Dominika. Bardzo wymowna jest treść tego niedawno odnowionego obrazu. U stóp św. Dominika trzymającego różaniec zakończony płomieniem, nieznany autor namalował małego, czarno białego psa z płonącą żagwią w pysku. Nawiązuje on do legendy o  Matce świętego Dominika błogosławionej Joannie d”Aza. Kiedyś jej się śniło, że urodzi psa z pochodnią w pysku, który obiegnie świat, zapalając go płomieniem Bożego Miłosierdzia. Pewne zapisy podają też, że pewnego wieczora, kiedy święty modlił się na wzgórzu zobaczył Maryję z Dzieciątkiem w otoczeniu dziewic. Matka Najświętsza przekazując mu różaniec powiedziała ”…Idź do mego ludu i każ mu – niech piętnaście razy powtarza tę modlitwę, którą Mój Syn nauczył i w stu pięćdziesięciu pozdrowieniach anielskich woła do mnie i rozważa tajemnicę życia mego i Syna mego. Tajemnice dzieciństwa, męki i chwały. Symbolem ich są te różnobarwne szeregi otaczających mnie dziewic i te kwiaty, które podaję Tobie….” Do tego widzenia odnosi się  otoczone różami serce Maryi w górze obrazu.

Na kolejną historię związaną ze świętym wskazuje jego postać klęcząca z boku tabernakulum. Na czole św. Dominika jest gwiazda, którą to często widziano podczas jego modlitw. Gwiazdę  na czole świętego zobaczyła także  jego matka chrzestna przy chrzcie. Ponownie u jego stóp przedstawiono psa z pochodnią w pysku. Dominik trzymając różaniec wpatruje się w figurę Maryi Immaculaty.

Po drugiej stronie tabernakulum przyklęka św. Katarzyna z Sieny, trzymająca Krzyż. Na jej głowie znajduje się korona cierniowa z promieniami. Święta Katarzyna otrzymała bowiem stygmaty w kształcie krwawych promieni.

Powyżej stojącego na mensie tabernakulum, znajduje się tron, na którym w ozdobnej szafce widnieje postać Maryi Immaculaty-Niepokalanie Poczętej. Siedzące po bokach dwa putta wskazują na znajdującą się u Jej stóp koronę, którą została ukoronowana przez Boga. Ta część ołtarza jest jednocześnie przedstawieniem piątej części Tajemnicy Chwalebnej. Powyżej Maryi w zwieńczeniu tej części nastawy, została przedstawiona podobnie jak w kaplicy nyskiej fary Trójca Święta.

Stojący na ozdobnych obramieniach bramek z boku ołtarza, anioły trzymają kartusze z trzema Tajemnicami Różańcowymi. By uczynić zadość barokowej tendencji do symetrii przy pierwszym z nich umieszczone są Tajemnice Radosne oraz w mniejszym kartuszu dwie tajemnice chwalebne. Drugi anioł, w niebieskiej sukni stoi obok Tajemnic Bolesnych i dwu kolejnych Chwalebnych. Piątą tajemnicę chwalebną –Ukoronowanie, tworzy  jak już wspomniałam  centralna część ołtarza.

Patrząc te na anioły, część osób pamięta nieco inny wystrój ołtarza. Wcześniej większe z nich trzymały wagę, na której ważą się nasze dobre uczynki i kadzidło symbolizujące ludzkie modlitwy. Trudno określić kiedy otrzymały one takie atrybuty. Być może stało się to w powojennym czasie kiedy to zamurowano okna za ołtarzem. Na Przedwojennym  zdjęciu przedstawiającym  kościół św. Dominika po generalnej  renowacji w latach 1933-1935  widać jednak  ustawienia takie jak obecnie. Prawdopodobnie w tamtym też czasie figury zostały pomalowane na biało. Dopiero ostatnia konserwacja odkryła ich pierwotną, charakterystyczną dla późnego baroku  cielistą barwę. Po ostatniej renowacji ołtarz zyskał również nowe barwy zastępujące  malaturę  imitującą marmoryzację. Dzięki temu wyraźniej odznaczają się złocenia barokowej dekoracji  i poszczególne elementy ołtarza jak na przykład dwie urny przy ścianach bocznych. Urny takie zwieńczone płomieniem symbolizowały w baroku gorącą wiarę.

Pewne elementy wystroju ołtarza jak i ścian sugerują już jednak pojawianie się nowego trendu –rokoka. Rokokowe są również ołtarze boczne. Na pierwszym z nich na wprost bocznego wejścia Chrystus Cierniem Ukoronowany,  pełnymi bólu i smutku oczami przypomina nam o ogromie Jego Ofiary. Po jego bokach stoją figury świętych Sebastiana i Rocha, patronów chorych od zaraz. Czy jest to pierwotny ołtarz Chrystusa Frasobliwego? Trudno powiedzieć,  być może kiedyś poznamy prawdę.

W połowie nawy wzrok przyciąga piękna ambona. Na koszu ambony w bogatej dekoracji wyróżniają się trzy putta trzymające symbole cnót kardynalskich-Wiary z kielichem i hostią, Nadziei z kotwicą i Miłości z sercem w dłoni. Bardzo ciekawa jest stojąca na baldachimie postać Mojżesza z tablicami dekalogu. Uważny obserwator zauważy na głowie Mojżesza rogi. Takie przedstawienie wynikało z błędnego tłumaczenia, iż Mojżesz schodząc z góry Synaj miał twarz zmienioną(czasem tłumaczono to jako rogatą).

W połowie nawy naprzeciw siebie znajdują się dwa ołtarze z Najświętszymi Sercami. Na znajdującym się obok ambony na ołtarzu, obraz Serca Pana Jezusa flankują pierwsi polscy dominikanie. Święty Jacek Odrowąż z Kamienia Śląskiego trzymający figurę Matki Boskiej [1] i błogosławiony Czesław z płonącą kulą ognistą[2].

Naprzeciw znajduje się ołtarz z obrazem w centralnej części, Serca Najświętszej Maryi Panny. Poniżej obrazu w małej szafce zobaczymy ponowne przedstawienie Maryi podającej Różaniec Dominikowi i Katarzynie z Sieny.

Nieco dalej na tej samej ścianie stoi barokowa grupa Ukrzyżowania. Grupa ta podobnie jak stojący na krańcach parapetu chórudwie figury rzymskich żołnierzy, prawdopodobnie pochodzą z cmentarnego kościoła św. Krzyża. Wcześniej w miejscu gdzie stoi wspomniana grupa rzeźb, znajdowało się boczne wejście do kościoła.

Wychodzących z kościoła błogosławi Chrystus Zmartwychwstały na tle promienistej glorii. Błogosławiący i żegnający gest Chrystusa nawiązuje do chrześcijańskiej formuły zakończenia Eucharystii ”Ite, Missa est –Idźcie ofiara spełniona”.

Opis kościoła byłby niepełny bez wspomnienia o freskach znajdujących się na sklepieniu. Do czasów dzisiejszych zachowały się tylko malowidła w medalionach. Pierwotnie bowiem  kościół był pokryty wieloma freskami co widać na wspomnianej przedwojennej fotografii. Dawniej też na łuku tęczowym  w  napisie–„lilia, żagiew płonąca, laska, książka, piesek i gwiazda są świętymi symbolami naszego Ojca” była ukryta data 1789 rok, wskazująca na czas ukończenia fresków.

Pierwszy z fresków, w prezbiterium nawiązuje do widzenia św. Dominika podczas oczekiwania na papieską bullę zatwierdzającą regułę dominikanów. Po bokach Dominika klęczącego obok globu ziemskiego stoją św. Piotr i Paweł. Oni to w widzeniu wręczyli zakonnikowi laskę pielgrzyma  mówiąc ..”Idź i głoś, ponieważ Bóg wybrał cię do posługi”. Drugi fresk nad ołtarzem nawiązuje do kolejnego widzenia, w którym Dominik dowiedział się, że to Maryja otacza swoją szczególną opieką jego zakony. Podobnie jak w widzeniu Maryja chroni przed gniewem bożym rodzinę dominikańską. Następny fresk jest związany ze szczególną adoracją imienia Jezus. I choć większość ludzi kojarzy monogram IHS  z jezuitami i ich maksymą Jesum Habemus Socium-„Jezusa mamy za sprzymierzeńca”, to jednak dominikanie używali go wcześniej. IHS czytano jako Jezus Hominum Salvator-Jezus Zbawca Ludzi. Kolejne freski znajdujące się w części przeznaczonej dla ogółu wiernych są dużo prostsze w wymowie i przedstawiają sceny z życia św. Dominika .Na jednym z nim jest scena przedstawiająca przywrócenie do życia robotnika, który spadł z budowanego kościoła. Uzupełnieniem treści fresków podobnie jak w kościele św. Piotra i Pawła jest cytat z Biblii ”potężny w mowie i czynie” oraz „Młodzieńcze tobie mówię wstań”. Podobny cud wskrzeszenia pokazuje kolejny fresk. Modlitwy Dominika przywróciły do życia bratanka kard. Stefana de Fossanowua. I tu znajduje się kolejny cytat-„ o Panie Boże mój! Błagam Cię ,niech dusza tego dziecka wróci do niego” .Ostatni z  widzianych fresków przedstawia okręt na wzburzonym morzu. Ostatni fresk o motywie floralnym,  jest zakryty organami.

Od kilku lat kościół  św. Dominika, podobnie jak należący do parafii znajdujący się na cmentarzu kościół św. Krzyża na nowo odzyskuje swój blask. Jest to wynik niezwykłej pracowitości proboszcza tej parafii ks. Tadeusza Bartoszewskiego. Chwała należy się także wszystkim darczyńcom, których pomoc jest niemała. I można powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Bo dzięki prowadzonym kolektom i ludziom dobrej woli zbudowano tę świątynię. Teraz w podobny sposób odzyskała ona swój pierwotny wygląd. A my współcześni mieszkańcy Nysy,  mamy kolejny powód do dumy z naszego Śląskiego Rzymu.

[1] Święty Jacek Odrowąż ,jedyny polski święty przedstawiony w kolumnadzie wokół Placu Św.Piotra w Watykanie, wykonanej przez Berniniego.Według legendy, gdy tatarzy napadli nas Kijów uciekający z kościoła z Najświętszym Sakramentem św.Jacek usłyszał głos Maryi by Jej nie zostawiał. Św.Jacek wrócił się i zabrał kamienną figurę Maryi,która w cudowny sposób stała się lekka.

[2] Błogosławiony Czesław przedstawiony jest z kulą ognia , która miała odstraszyć tatarów w czasie najazdu.Czasem święty jest przedstawiany z ognistym słupem nad głową, który pojawiał się podczas jego modlitw.Ich obu przyjął do zakonu św.Dominik.

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.