Cmentarze cz.2

Ogromna dewastacja cmentarzy nyskich  to wynik chciwości ludzkiej i nie tylko.

Obecnie w Nysie możemy doliczyć się 10 cmentarzy. Kilka z nich, mimo iż dotrwały do 1945 roku, niszczeje na naszych oczach.  Część mieszkańców zadaje sobie pytania jak właściwie doszło do ich niszczenia.  Część z nich to wynik działań komunistycznych władz i zwykłej ludzkiej chciwości.

Niszczenie nyskich cmentarzy przy ulicy Krasickiego i Alei Wojska Polskiego jest  związane z prowadzoną  przez władze w powojennej Polsce akcją tzw. odniemczania. To stworzone w tym czasie określenie odnosiło się nie tylko  do wysiedlania osób uznanych za Niemców ale też do tępienia wszelkich elementów niemieckojęzycznych. Wojewoda śląski Aleksander Zawadzki wkrótce po przybyciu do Katowic wydał zarządzenie nakazujące m.in. szybką eliminację  wszelkiej „naleciałości niemieckiej” oraz repolonizację. Wydano odpowiednie przepisy określające zasady likwidowania napisów, symboli i nazewnictwa niemieckiego. O ile  usunięcie  wspomnianych napisów na budynkach przebiegało w miarę sprawnie to działania takie na cmentarzach budziły opór. Ludzie komentowali, że „nawet Hitler mimo swojej wrogości, pozostawił nagrobki w spokoju”[1]. Stąd Zawadzki przypominając o konieczności „ oczyszczenia z niemczyzny ” ziemi opolskiej, w miejscach kultu „ zalecał powolnie działania”. W poufnym sprawozdaniu wysłanym w 1948 roku ze Starostwa Powiatowego w Nysie do Wojewody Śląsko-Dąbrowskiego wspomniano,  „..Nagrobki marmurowe ułożono w stos i czekają na sprzedaż…”.W piśmie tym wspomniano także o przeznaczeniu funduszy ze sprzedaży nagrobków na odbudowę teatru w Nysie. Pismo  w maju 1949 r. z Urzędu Wojewódzkiego  nakazywało wpłatę uzyskanych sum ze sprzedażny niemieckich książek i nagrobków na specjalny Fundusz Repolonizacyjny. Z  kolei już we wrześniu 1949 roku, kolejne poufne pismo kierowane do Starostów nakazywało natychmiastowe wstrzymanie sprzedaży niemieckich nagrobków oraz wydawania z tego tytułu pieniędzy do czasu dalszych wytycznych. Prawdopodobnie brak  funduszy a być może i nowe pisma z katowickiego urzędu przyczyniły się do oficjalnego zamknięcia wspomnianych cmentarzy w 1955 roku. W opolskim archiwum zachowała się uchwała nr.46/200/55 mówiąca o tym fakcie. Obecnie trudno określić kiedy zaczęło się masowe usuwanie  nagrobków. Mieszkańcy ulicy Krasickiego wspominają, że jeszcze w początkach lat siedemdziesiątych na cmentarzu znajdowało się sporo dobrze widocznych  ładnych grobów choć znikła już  kaplica cmentarna. Z czasem znikały kolejne marmurowe i granitowe nagrobki oraz pięknie kute metalowe ozdoby z płotków oddzielających groby. Plagą tego oraz wielu podobnych cmentarzy było poszukiwanie złota w trumnach. Jednym z niemych świadków tych wydarzeń jest Chrystus nad grobem  przy głównej alei cmentarza przy ul. Krasickiego.  Obecnie brak jakiejkolwiek kontroli powoduje  coraz większą degradację wspomnianej  figury Chrystusa. Na cmentarzu jerozolimskim  kilka grobowców zostało wtórnie „zagospodarowane”. Sporo starszych mieszkańców Nysy pamięta jeszcze niemieckie napisy na okazałych nagrobkach na cmentarzu jerozolimskim. Prawo bowiem pozwala na ponowny pochówek po określonym czasie oraz w przypadku nieopłacania miejsca na cmentarzu.

 

 

 

 

[1] Tamże, s.235

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.