Dawna Szkoła Pożarnicza.

Znajdujący się przy ulicy Obrońców Tobruku starannie zadbany budynek przyciąga wzrok i budzi niemałą ciekawość. Początkowo było tu kasyno, potem szkoła pożarnicza.

Umieszczona na jego ogrodzeniu czarna tablica informuje, że mieściła się tu Szkoła Pożarnicza. Nieznany jest mi fakt podania takiej daty.

Dokładniej rzecz ujmując od 1934roku działała Górnośląska Wojewódzka Szkoła Straży Pożarnej (Oberschlesiche Provinzial-Feuerwehrschule in Neisse. W połowie grudnia 1933 r. ustawa o gaszeniu pożarów zarządziła aby we wszystkich prowincjach utworzono szkoły straży pożarnych. W nich miały się odbywać kursy dla oficerów i inne kursy specjalistyczne. Stąd Górnośląskie Stowarzyszenie Straży Pożarnej kupiło w 1934 r. dawne kasyno oficerskie 23 Regimentu Piechoty von Winerfelda nr.23 w Nysie. Szkoła rozpoczęła działalność 22 października 1934 r.

Przed końcem tego roku odbył się kurs dla komendantów z górnośląskiego rejonu. Dla oficerów kursy trwały 2 tygodnie. Z kolei  kursy dla mechaników obsługujących motopompy trwały tylko tydzień. Dla prowincji górnośląskiej powodem dumy był fakt, iż była to pierwsza szkoła od czasu uchwalenia ustawy o gaszeniu pożarów. Do tego w nyskiej szkole ważny był fakt prowadzenia szkoleń dla osób polskojęzycznych. Słynnym dyrektorem szkoły był wysoki oficer SS Alois Beck, szef Górnośląskiego Stowarzyszenia Straży Pożarnej. Po tym jak Beck początkiem wojny poszedł na front, jego obowiązki przejął jego zastępca Anton Krzikalla. Dla nyskiej szkoły ważny był fakt, iż Krzikalla bardzo dobrze mówił także po polsku. Umożliwiało to kształcenie kadry ze wszystkich górnośląskich okręgów. Choć początkowo szkoła obejmowała 20 górnośląskich stowarzyszeń straży pożarnej, to od sierpnia 1936 doszło kolejnych 12. Nie dziwi więc fakt, iż od tego czasu postanowiono rozbudować szkołę.

W szkole pożarniczej mieściły się dobrze wyposażone sale wykładowe, sala gimnastyczna oraz odpowiedni plac ćwiczeń i spory park maszynowy.

Do tego do 15 marca 1929 r. w nyskiej szkole wydawano czasopismo „Śląskiej Straży Pożarnej”. Głównymi tematami szkoleń była m.in.  nauka o sprzęcie pożarniczym, taktyka pożarnicza, przepisy pożarnicze czy zaopatrzenie w  wodę. Po powodzi w 1938 r. dużą wagę przykładano też do szkoleń przeciwpowodziowych. Podobnie jak w wielu szkołach w tym czasie nieodzownym elementem było szkolenie polityczne i wojskowe. W ciągu 4,5 roku odbyło się w Nysie około 150 kilkutygodniowych  kursów, średnio po 40 mężczyzn. W tym czasie szkoła brała udział w gaszeniu 27 pożarów w Nysie. Także podczas powodzi w 1938 r.  przez cały tydzień przy pomocy pomp ręcznych ratowała mienie mieszkańców. Od stycznia 1938 r. w nyskiej szkole bez przerwy odbywały się pięciodniowe kursy dla oficerów. Szkoły pożarnicze przeszły w specjalne struktury policyjne. Stąd obowiązek uczestnictwa w tych kursach dla wszystkich oficerów. Brak uczestnictwa w takich kursach groziło utratą stanowiska oficerskiego. Należy przypuszczać, iż oprócz instruktażu wprowadzonych do pożarnictwa w całym kraju nowych wozów maszynowo-ratowniczych obowiązkowe było szkolenie polityczne.

Gdy armia radziecka zbliżała się do Górnego Śląska  cała szkoła wraz z 16 pojazdami została ewakuowana do Wałbrzycha. Po dwóch tygodniach wrócili by także bronić Nysy. Wkrótce  18 marca szkoła została rozkaz ewakuacji  przez Jesioniki. W miejscowości Rudoltice na Morawach przez dwa tygodnie czeka na instrukcje. Po 16 kwietnia wraca do Lądka a potem do Bystrzycy Kłodzkiej by tam wspomóc ochronę przeciwpożarową. Dopiero 7 maja strażacy otrzymali rozkaz  dotarcia do Hoff w Bawarii. Tuż pod Pragą zastaje ich koniec wojny. Miejscowa ludność zabiera większość ich dobytku. Grupa około 20 osób z jednym wozem strażackim postanowiła wrócić do Nysy. Po drodze napotykają Rosjan i tracą ostatni wóz. Kiedy ostatecznie docierają do nysy, budynki szkoły stoją nadal lecz są zajęte. Po wojnie, w 1947 r. w budynku utworzono Wojewódzką Szkołę Pożarniczą, którą w 1954 przekształcono w Podoficerską Szkolę Pożarniczą. W 1960 r. szkoła ta zostaje przeniesiona do Nowej Huty. W ciągu 14 lat działania szkoły przeprowadzono 199 kursów w 27 specjalnościach. W szkole kształciło się około 7450 osób. Budynki dawnej szkoły pożarniczej przejęło polskie wojsko. Znajdowało się  się tu także WSW. W garażach postawiono pojazdy z jednostki remontowej. W 1992 r. utworzono salę tradycji i bibliotekę. Część mieszkańców pamięta wystawione obok działa artyleryjskie, które były ogromną atrakcją dla dzieci. Po likwidacji garnizonu, budynek przejęła prywatna osoba. Po wyremontowaniu i usunięciu zniszczeń wywołanych pożarem powstał obiekt określony jako budynek mieszkalny. Starannie zadbane otoczenie, piękne ogrodzenie i wielka niewiadoma budzą ciekawość wielu nysian. Zgodnie z ochroną danych osobowych nie jest znany ani właściciel ani ostateczne przeznaczenie dawnej szkoły pożarniczej. Dla wszystkich najważniejszy jest fakt, iż budynek jest zadbany.

Część fotografii pochodzi ze strony polska.org.pl

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Jeden komentarz do “Dawna Szkoła Pożarnicza.”

  1. Oprócz WSW miała tam siedzibę kompania sztabowa. Służyli w niej kierowcy sztabu dywizji, żołnierze regulacji ruchu, pisarze sztabu i kilku żołnierzy różnych specjalności. W piwnicy pałacyku mieściła się kuchnia. Spędziłem tam dwa lata zasadniczej służby wojskowej. W książce o powodzi z 1938r autor bardzo ciepło wyraża się o pomocy, jakiej w tych trudnych dla miasta dniach udzieliła szkoła pożarnicza. Dysponował ona nowoczesnymi pompami spalinowymi i zapewniała swój serwis remontowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.