Nysa na palach

Stwierdzenie, że Nysa stoi na palach budzi wiele pytań. Jak to jest, że np. nyska bazylika czy dzwonnica są posadowione na palach? Trudno mówić o fenomenie  nyskim bo już od dawna używano takich metod. Poniższy tekst jest próbą przybliżenia palowania.

Stojąca na środku rynku budowla, ma tylu przeciwników co stojący obok pomnik marszałka. Dla nas historyków budowa była nie lada gratką. Po raz pierwszy można było się przekonać na własne oczy i dotknąć prawdziwej historii. Przeprowadzone  w tym miejscu prace archeologiczne sięgnęły prawie 4 m. w głąb ziemi do  dziejów Nysy. Dziś chciałabym zająć się wywołującym często uśmiech niedowierzania tematem budynków na palach. Przybliżając historię Nysy, kiedy wspominam, iż miasto w części jest posadowione na palach, widzę niedowierzanie. Część osób uprzejmie się uśmiecha myśląc co ta przewodniczka mówi. Szczególnie gdy rzecz dotyczy tak monumentalnych budowli jak nasza bazylika czy dzwonnica. Znaczna część ludzi nigdy nie spotkała się z tematem niestabilności terenu czy palowaniem. A przecież ten powszechny temat wśród dzisiejszych budowlańców był znany także i dawnym budowniczym. Aby przybliżyć nieco temat, „sięgnijmy” nieco w głąb ziemi i sposobów budowania. Nawet dziecko słuchające bajki o domku trzech świnek dowiaduje się, że budować trzeba na stałej ziemi. Pierwsi mieszkańcy Nysy zakładali swoje domy w pobliżu dogodnej przeprawy przez rzekę. Tu krzyżujące się szlaki handlowe zapewniały rozwój miasta. Pierwsze domy stawiano z drewnianych bali.

Drewniane domy stawały się z czasem większe i wyższe. Nadszedł okres budowy z kamienia i cegły. Wzrastała wysokość oraz ciężar murów. I choć to może dziwić, dawni budowniczowie posiadali sporą wiedzę na temat fundamentowania. Nysa posadowiona jest na bagnistym, podmokłym gruncie. Niskie budynki z drewna nie wymagały większych zachodów. Jednak aby pnące się do góry mury wytrzymały odpowiedni ciężar musiały mieć sporą stabilność. Część takowej dawały boczne przypory. Jednak w przypadku mokrego i miękkiego podłoża było to nie wystarczające. W miękki grunt wbijano setki  okorowanych pali (dębowych, olchowych) jeden obok drugiego.

Fot.Nyskie Szkice Muzealne, t.XI. 2018

Na to kładziono drewniany podkład np. faszynę. Następną warstwę stanowiła warstwa z kamieni, z tłucznia kamiennego, żwiru czy piasku. Dopiero na takim sztucznym nasypie stawiano mur. Obrazuje to prosty schemat poniżej.

W Polsce zbudowano na palach zamki w Baranowie Sandomierskim czy Kórniku. Stosowano także  fundamentowanie arkadowe. Najstarsze budowle drewniane, które odkryto w nyskim rynku zbudowano z drewna datowanego na lata 1201-1217 ( tzn. drzewa ścięte zostały w tych latach). Potwierdza się teza, że Nysa lokowana była około 1215 r. Odkryte podczas badań archeologicznych relikty dawnych domów tworzyły w rynku m.in.  kramy handlowe. Pierwsze  drewniane sukiennice według historyków powstały w Nysie nie później niż w 1245 r. Najstarsze drewniane budowle w nyskim rynku miały wymiary 5/6 m. Znajdowały się na głębokości ok. 3,5 m poniżej dzisiejszego poziomu. W mieście były także m.in kramy bogate, ławy chlebowe czy szewskie. Około 1300 r. pojawiły się pierwsze murowane budowle. Nysa dzięki biskupowi Tomaszowi II w 1274 r. zyskała prawo składu. Niestety zabiegi patrycjuszy wrocławskich spowodowały, że prawo to zostało zabrane. Jednak trzydzieści lat później Nysa otrzymała prawo przymusu drogowego. Tego typu przywileje zwiększały zyski miasta. Nie dziwią więc także zabiegi władców o to aby towary sprzedawać w określonych miejscach. W 1310 roku  w nyskim rynku pojawił się murowany dom kupców z 24 kramami oraz wkrótce Dom Soli oraz budynek do handlu skórą. Pojawił się smatruz, rodzaj hali targowej w którym  znajdowały się m.in. ławy chlebowe czy szewskie. Nazwa smatruz pochodzi od niemieckiego słowa schmetterhaus oznaczającego huczenie, hałas. Można przypuszczać, iż taka hala targowa, w której stały liczne ławy, pełna była gwaru targujących się ludzi. Od około XIV wieku nyski smatruz był murowaną budowlą o dość dużych wymiarach. Przez środek smatruza biegł rząd słupów lub filarów, które podtrzymując długi strop dzieliły go na dwie nawy, rozdzielone wąskim przejściem. Wyliczono wymiary pierwszej budowli ok.34 m. i szer . 6.5 m. Druga budowla (smatruz) miała większe wymiary, długość ok. 60 m. i szer. 13m. Nic dziwnego, że przy budowie zastosowano palowanie. Archeolodzy wyliczyli, że zużyto przy budowie smatruza około 4-5 tysięcy pali olchowych.  Obok ratusza znajdował się  także długi budynek Domu Kupców. Nieco z boku w okolicy dzisiejszej  ul. Wyzwolenia umieszczono jatki.  Jak wspomniałam dobrze się zdarzyło, iż zrobione podczas badań archeologicznych fotografie pozwalają na zobaczenie fenomenu posadowienia budynków na palach.

fot. Szkice Nyskie,t.XI, 2019, s.

Stosowano także fundowanie arkadowe. Często wiązało się to z istnieniem już obok innych budowli lub chęcią zaoszczędzenia prac przy wykopie. Technika tego typu opierała się na wbiciu pali tworzących ławy pod filary, które później  spięto arkadami. Dopiero na takim podkładzie tworzono mur fundamentowy. Innym sposobem był fundament na odwróconych arkadach. Ten ostatni sposób stosowano przy ścianach, gdzie było bardzo dużo okien.

Już niedługo w nyskim muzeum pojawi się nowa wystawa. Na niej będzie można zobaczyć m.in pale z nyskiego młyna. Czekajmy więc cierpliwie.

 

Autor

Krystyna Dubiel

Jestem historykiem oraz przewodnikiem sudeckim. Jestem autorką kilku publikacji oraz gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.